zdjęcia i fotografie góry Kaukaz, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, turystyka, podróże, wyprawy, gospodarka, bezpieczeństwo, zabytki, zwiedzanie, trekking, Morze Czarne, wybrzeże, Tbilisi, Batumi, Mccheta, Kazbek, Kazbegi, Wardzia
Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja
strona główna strzalka GRUZJA - polityka

Sytuacja społeczno-polityczna romb

Piętnaście lat temu Gruzja stała się ponownie niepodległym państwem po siedemdziesięciu latach sowieckiej niewoli, która przyszła wraz z Armią Czerwoną w 1921 r. Odzyskanie suwerenności zapoczątkowało trwającą do dziś transformację ustroju i gospodarki. Jednak tempo i głębokość gruzińskich przemian zostały mocno ograniczone w skutek wojen, które – w początkach lat 90-tych - zrujnowały gospodarkę i osłabiły struktury państwa. Wprawdzie dzisiejsza Gruzja jest niepodległym, demokratycznym państwem ze zrębami gospodarki rynkowej i sporymi aspiracjami do członkostwa w NATO oraz UE, to nadal boryka się z wielkimi problemami. Najważniejsze wyzwania na dziś to przede wszystkim bieda dużej części społeczeństwa, słabość instytucji państwa i korupcja, faktyczna aneksja dwóch przygranicznych regionów przez sąsiednią Rosję, podatność na rosyjski szantaż gospodarczy oraz głębokie podziały społeczne, często biegnące wzdłuż granic etnicznych.

Wydarzenia u schyłku 2003 roku pokazały, że wśród Gruzinów wyraźnie rozwija się społeczeństwo obywatelskie. Wówczas, w odpowiedzi na ewidentne fałszerstwa wyborcze, ludność wzięła udział w masowych protestach, które w końcu doprowadziły do ustąpienia autorytarnego prezydenta Eduarda Szewardnadze. Bezkrwawe obalenie znienawidzonych władz określono wtedy mianem "rewolucji róż", co nawiązuje do kwiatów wtykanych przez manifestantów w lufy policyjnych karabinów.

Nie sposób mówić o gruzińskiej polityce czy ekonomii pomijając tzw. kwestię rosyjską. Od ponad 200 lat Rosja mniej lub bardziej wyraźnie kształtuje sytuację wewnętrzną i międzynarodową Gruzji. Dziś Gruzini nie mogą jeszcze cieszyć się z pełnej samodzielności, gdyż w dalszym ciągu są zależni w wielu dziedzinach od dawnej metropolii - Moskwy. Łamiąc stambulskie uzgodnienia z 1999 r. Rosja nadal utrzymuje kilka baz wojskowych na terytorium Gruzji (m.in. w Batumi i Gudaucie). Wydaje się, że przywrócenie integralności gruzińskiego terytorium zależy głównie od zmiany dotychczasowej polityki Kremla. Rozgrywając istniejące konflikty władze Rosji działają na rzecz utrwalania stanu “zamrożonych wojen” zamiast skutecznie działać na rzecz trwałego uregulowania sporów. Kilkunastoletnie trwanie marionetkowych rządów Abchazji i Osetii Południowej nie byłoby możliwe bez wsparcia politycznego, materialnego i wojskowego strony rosyjskiej zaangażowanej tak bezpośredniego, jak i pośrednio. W Abchazji i Osetii Południowej, tj. w sumie na 15% gruzińskiego terytorium, faktyczną kontrolę sprawują wojska rosyjskie działające pod przykrywką sił pokojowych WNP. Państwo rosyjskie będąc bezsprzecznie stroną obu wspomnianych konfliktów intensywnie wykorzystuje własną dyplomację i media by wbrew faktom kreować wizerunek rozjemcy i obiektywnego negocjatora.

Innym przejawem uzależnienia od Rosji jest gospodarka, a zwłaszcza zaopatrzenie w surowce energetyczne i energię oraz struktura rynków zbytu gruzińskich towarów. Wprawdzie trwa budowa gazociągu łączącego Baku, Tbilisi i turecki Erzurum, lecz obecnie niemal całość dostaw gazu do Gruzji obsługuje przedsiębiorstwo Gazprom. Błękitne paliwo tłoczy się z Rosji przez łańcuch Kaukazu Wysokiego, wzdłuż Gruzińskiej Drogi Wojennej. Uzależnienie od jednego źródła zaopatrzenia grozi poważnym kryzysem, podobnym do tego ze stycznia 2006 roku. Wówczas doszło do przerwania dostaw na skutek wysadzenia gazociągu na terenie Osetii Północnej (podmiot Federacji Rosyjskiej). Wśród prawdopodobnych przyczyn eksplozji ośrodki analityczne wymieniają możliwość zamachu inspirowanego bądź przeprowadzonego przez struktury rosyjskich resortów siłowych, które walcząc o swą pozycję na arenie wewnątrzrosyjskiej od dawna wskazują na potrzebę bezpośredniego powierzenia im ochrony rur przesyłowych. Analogicznie do gazu przedstawiało się do niedawna zaopatrzenie Gruzji w elektryczność. Mianowicie, do lipca 2006 r. Gruzja importowała znaczne ilości energii z Rosji. W okresie ostatnich kilkunastu lat szczególnie często zdarzały się przerwy w dostawach (tłumaczone awariami), które wykazywały wyjątkową korelację terminu z kryzysami w obustronnych stosunkach. W tym kontekście zasadne wydaje się poszukiwanie analogii z przedłużającą się naprawą ropociągu do Możejek oraz technicznym zmniejszeniu ciśnienia gazu dla Białorusi.

Gruzja jest niezwykle jaskrawym przykładem negatywnych skutków zmonopolizowania dostaw nośników energii przez partnera, który sięga po instrumenty gospodarcze by wymusić korzystne dla siebie decyzje polityczne.

Tak więc, w okresach szczególnego napięcia relacji rosyjsko-gruzińskich Rosjanie chętnie sięgają po instrumenty gospodarcze próbując wpłynąć na zachowanie władz w Tbilisi. Przykładem może być wstrzymanie importu cytrusów w 2004 r., kiedy to Gruzini podjęli próbę wprowadzenia posterunków policji na części terenów kontrolowanych przez samozwańcze władze Osetii Płd. Podobnie, zakaz importu do Rosji mołdawskich i gruzińskich alkoholi należy rozpatrywać w kategoriach decyzji politycznej łamiącej zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Rosyjskie działania wobec Gruzji dostarczają mocnych argumentów na poparcie tezy, że polityka zagraniczna współczesnej Rosji ma wyraźnie neoimpreialny charakter. W myśl imperialnej logiki Kreml stara się możliwie najbardziej opóźnić integrację polityczną i gospodarczą Gruzji z Zachodem. Poza gospodarką skutecznym instrumentem są tu „zamrożone konflikty” w Abchazji i Osetii Południowej. Na podstawie różnych źródeł można pokusić się o tezę, że kremlowscy decydenci uznali za niewykonalne przywrócenie całej Gruzji w skład “ZSRR-bis”, w dającej się przewidzieć perspektywie. Tymczasem wykonalne jest faktyczne włączenie dwóch opanowanych regionów w skład Federacji Rosyjskiej. O postępującej od kilku lat aneksji regionów Abchazji i Osetii Południowej świadczą takie fakty jak choćby nadanie ponad 80% mieszkańców obu gruzińskich prowincji rosyjskiego obywatelstwa (niekiedy pod presją wstrzymania świadczeń socjalnych), wypłacanie emerytur i pensji dla sektora budżetowego obu para-republik z budżetu Rosji (często za pośrednictwem budżetów republik składowych, np. Osetii Pólnocnej), otwarcie granic z obiema samozwańczymi republikami, liczne inwestycje infrastrukturalne (szczególnie w Abchazji na północ od Suchumi), powszechny wykup nieruchomości (głównie wybrzeże czarnomorskie), otwieranie filii rosyjskich banków, uruchamianie połączeń komunikacyjnych z miastami w Rosji, obsadzanie lokalnych resortów siłowych i struktur politycznych przez Rosjan wywodzących się z sowieckich i rosyjskich sił specjalnych (KGB, GRU), a ponadto dozbrajanie i szkolenie formacji paramilitarnych oraz poparcie polityczne (zarówno rosyjskich instytucji, jak i polityków różnego szczebla) i szeroko rozumiane gwarancje bezpieczeństwa.

Mimo fatalnych stosunków politycznych między obydwoma krajami, kapitał rosyjski przoduje w wartości bezpośrednich inwestycji na terenie Gruzji. Rosjanie chętnie wykupują udziały w gruzińskich firmach (szczególnie przemysł chemiczny i infrastruktura), zaś Tbilisi usilnie zabiega o to w sferach rosyjskiego biznesu. Widoczna przewaga wśród inwestycji kapitału pochodzącego z Rosji wynika przede wszystkim z historycznie ukształtowanych związków, z drugiej zaś strony z nikłej znajomości kaukaskiego rynku i dużej ostrożności inwestorów zachodnich czy wschodnioazjatyckich. W opinii ekspertów z kaukaskiego oddziału fundacji CASE obecna struktura narodowa inwestycji nie jest dla Gruzji obojętna. Mianowicie część inwestycji, zwłaszcza dokonywanych przez rosyjskie spółki państwowe, można odczytywać w kategoriach próby zdobycia realnego wpływu na gruzińską gospodarkę. Jak wiadomo takie wpływy w rękach firm zależnych od Kremla mogą zostać wykorzystane do realizacji konkretnych celów politycznych, niekoniecznie korzystnych dla Tbilisi.

Abstrahując od neoimperialnej polityki putinowskiej Rosji należy dostrzec jeszcze jeden efekt. Rosjanie inwestując w Gruzji dostarczają wprawdzie niezbędny kapitał lecz nie przychodzi wraz z nimi najświeższy “know-how”, nowoczesne metody zarządzania czy pozytywne wartości prowadzenia biznesu. Bezpośrednim źródłem tych elementów są gospodarki krajów wysoko rozwiniętych, zaś Rosja w dalszym ciągu sama cierpi na ich niedosyt. Sposobem na zmianę obecnej struktury portfela inwestycji nie powinno jednak być tworzenie barier dla Rosjan lecz bardziej aktywne przyciąganie inwestorów z szeroko pojętego Zachodu przy dalszych zabiegach o kapitał rosyjski.

Pewną przeciwwagą dla silnych wpływów sąsiedniej Rosji jest rosnące zaangażowanie Stanów Zjednoczonych. Pod względem rocznej wartości amerykańskiej pomocy w przeliczeniu na jednego mieszkańca Gruzja zajmuje drugie miejsce, zaraz za Izraelem wśród państw świata. Najwięcej środków trafia do Gruzji za pośrednictwem rządowej agendy pomocowej USAID. Realizuje ona wiele programów na terenie całego kraju, np. finansuje proces ewidencjonowania gruntów, co pozwoli w przyszłości uruchomić rynek obrotu ziemią. Wiele działań USAID wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego, np. kampania informująca o prawach osób aresztowanych czy program zwiększania udziału mieszkańców w tworzeniu i realizacji budżetów lokalnej administracji.

Ogromne znaczenie, zwłaszcza w obliczu natowskich aspiracji, mają programy szkolenia i doposażenia armii gruzińskiej przez Amerykanów (program “Train and Equip”). W tym kontekście pewne korzyści przynosi Gruzinom misja iracka, w której uczestniczy około 1000 żołnierzy z tego kraju. Działania w Iraku podnoszą wyszkolenie gruzińskich wojskowych oraz uczą współpracy wg standardów sojuszu w warunkach bojowych. Udział w stabilizacji – lub jak kto woli okupacji – Iraku może zaważyć na zaproszeniu Gruzji do Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego.

Zaangażowanie USA w Gruzji przejawia się także w sferze energetyki. Budowa rurociągów transportujących surowce energetyczne z rejonu Morza Kaspijskiego przez Południowy Kaukaz była możliwa m.in. dzięki silnemu poparciu władz amerykańskich i włączeniu się koncernów paliwowych z USA.

Warto mieć świadomość, że choć bilans współpracy z USA jest dla Gruzji wyraźnie dodatni to jednak pojawiają się pewne negatywne zjawiska. Gruzini przekonani o strategicznym znaczeniu swego państwa dla Waszyngtonu z punktu widzenia interesów tego drugiego nie stanowią kluczowego partnera. Dla Amerykanów dużo większe znaczenie ma obecnie Bliski Wschód, Irak czy rejon Azji Wschodniej. Dlatego też naturalnym zjawiskiem jest instrumentalne wykorzystywanie przez Stany Zjednoczone “karty gruzińskiej” w grze mocarstw o np. Koreę Północną na forum ONZ. Mimo oficjalnych zaprzeczeń strony amerykańskiej można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że Amerykanie zgodzili się na przyjęcie w październiku 2006 r. niekorzystnej dla Gruzji rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (autorstwa Rosji) w zamian za poparcie przez Rosjan twardej rezolucji tejże rady potępiającej koreańskie próby nuklearne (autorstwa Waszyngtonu).

Ocenianie tej sytuacji w kategoriach zdrady jest moralnie uzasadnione lecz i mocno uproszczone z perspektywy pragmatycznej polityki. Analizując takie zdarzenia można powiedzieć, że w efekcie skłaniają one obu partnerów do współpracy. Amerykanie widzą, że zaangażowanie w Gruzji opłaca się, gdyż w pewnych momentach może stanowić swego rodzaju walutę, za którą można kupić “cenniejszy towar”. Z drugiej strony Gruzini przekonują się, że partnerowi opłaca się silna obecność w ich kraju a dokładnie - korzystne dla nich - powstrzymywanie zapędów sąsiedniego mocarstwa. Oczywiście problematyka współpracy gruzińsko-amerykańskiej jest dużo bardziej złożona a przedstawione tu uwagi mają na celu wyjaśnienie pewnych obserwowanych zjawisk. Należy podkreślić, że rosnące zaangażowanie USA na Kaukazie Południowym (w tym w Gruzji) ma szersze i solidniejsze podstawy niż tylko “pozyskanie waluty” do handlu z Rosją o Koreę, Irak czy Iran.

Podyskutuj o tym na FORUM...


Publikacje:

Secesjonizm Abchazji i Osetii Południowej jako ryzykowny instrument rosyjskiej polityki neoimperialnej – Krzysztof Dąbrowski - wersja pdf

więcej artykułów znajdziesz w dziale Publikacje

Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by kaukaz.pl