zdjęcia i fotografie góry Kaukaz, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, turystyka, podróże, wyprawy, gospodarka, bezpieczeństwo, zabytki, zwiedzanie, trekking, Morze Czarne, wybrzeże, Tbilisi, Batumi, Mccheta, Kazbek, Kazbegi, Wardzia
Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja

Trekking w rejonie góry Kazbek romb cz.2

Kazbek

romb Chcesz zdobyć mityczną górę Kazbek? Dołącz do naszej wyprawy! romb

Schemat drogi z przełęczy przez moreny do Lodowca Gergeti (Ordzweri)
Schemat drogi z przełęczy przez moreny
do Lodowca Gergeti (Ordzweri)

III – przejście przez Lodowiec Ordzweri (Gergeti) do dawnej meteo stacji (3600 m n.p.m.), (przewyższenie: 180 m, odległość: 2 km, czas: 2 h)

Ten odcinek można bezpiecznie pokonać mając spore doświadczenie lub w towarzystwie miejscowych przewodników. Decydując się na trawers lodowca należy wziąć pod uwagę, że w razie wypadku nie można liczyć na ratownictwo górskie, które tutaj po prostu nie istnieje. Dobrze jest podłączyć się pod jakąś doświadczoną ekipę, która zmierza w tym samym kierunku.

Piękna pogoda na lodowcu i przygodni znajomi
Piękna pogoda na lodowcu i przygodni znajomi




Sam lodowiec nie wymaga specjalnego sprzętu (np. raków, czy uprzęży). Pierwsza trudność polega na obraniu właściwego kierunku, gdyż budynek stacji jest słabo wiodczny nawet przy idealnej widoczności. Generalnie należy kierować się na Kazbek, ale bardzo łatwo jest tu zabłądzić. W połowie szerokości lodowca zaczynają się przepastne szczeliny, których przybywa przy północnej krawędzi jęzora. W miesiącach letnich są one na szczęście doskonale widoczne, gdyż nie maskuje ich świeży śnieg. Natomiast im bilżej meteo stacji tym więcej drobnego materiału skalnego, który pokrywa powierzchnię lodu. W pewnym momencie ścieżka biegnie lodowymi pomostami a dookoła przeważają rozpadliny. Dobrze jest przygotować się na nagłe zmiany pogody i opady śniegu nawet w środku lata.


10 minut później gęstnieje “mleko”...

Z lodowca należy wypatrywać budynku meteostancji górującego na skałach powyżej lodu. Zejście z lodowca znajduje się poniżej bazy, nieco na lewo od budynku i jest oznakowane spory kopcem kamieni. Nie należy się za to kierować na prawo od bazy ku morenom, gdyż tam wyjątkowo łatwo zjechać w szczelinę.



Mały, szary punkcik widoczny z lodowca to w rzeczywistości
potężny gmach Stacji Meteo

























IV – baza alpinistyczna w dawnej meteo stacji (ros. meteostancji)


Uwaga! Szczeliny!

Przed atakiem na szczyt dobrze jest spędzić cały dzień w rejonie stacji, aby organizm mógł zaaklimatyzować się do górskich warunków. Poradziecka budowla jest obecnie pod opieką grupy zapalonych gruzińskich alpinistów, którzy powoli przerabiają budynek na schronisko. Czynna jest w sezonie letnim, lecz ma niewiele do zaoferowania. Przede wszystkim można się schronić w jej murach przed załamaniem pogody. W kuchni znajduje się jeden ogólnodostępny niewielki piecyk opalany drewnem i węglem, przy którym można zagrzać zziębnięte donie oraz zagotować wodę. Do spania przeznaczone są piętrowe prycze w wieloosobowych pokojach oraz pomieszczenia bez łóżek a jedynie z drewniana podłogą. Oczywiście niezbędny jest własny śpiwór i karimata. W nocy panuje jednak przenikliwy chłód, co wynika z dużej kubatury pomieszczeń i zimnych, wilgotnych murów. Za wątpliwy luksus spędzenia nocy w meteo stacji obcokrajowcy płacą 10 dolarów, zaś Gruzini korzystają z tego gratis. Obecnie nie ma żadnych możliwości kupna jakiejkolwiek żywności w meteo stacji, dlatego trzeba tu wtaszczyć własny zapas na całą wyprawę. Na szczęście woda pitna jest dostępna na miejscu, lecz tylko od południa do zmierzchu, kiedy to panują dodatnie temperatury. Woda cieknie wątłym strumieniem z ruru wbitej w pobliski śnieżnik (płat wiecznego śniegu). Wprawdzie jest lodowata, ale smakuje wybornie!


Takie widoki nagradzają trud wędrówki do Meteo Stacji
- szczyt Ordzweri o świcie

Pod wieloma względami lepiej rozbić własny namiot niż spać w stacji. Przede wszystkim nie ma opłat za biwakowanie i jest o niebo cieplej zarówno w dzień, jak i w nocy. Tuż obok budynku znajude się specjalnie przygotowane pole dla namiotów. Jest to kilkadziesiąt placyków pozbawionych większych kamieni, które otacza od zachodu kamienny murek chroniący przed porywistym wiatrem. W ciagu dani namiot szybko nagrzewa się pod wpływem nawet krótkich chwil ze słońcem, zaś nocą mała kubatura zapobiega dużemu wychłodzeniu.

Koprzystając z namiotu warto jednak nawiązać kontakt z gośćmi i gospodarzami bazy. W ten sposób można m.in. uzyskać świeże informacje dotyczące drogi na szczyt, otrzymać cenne porady od weteranów wejść na Kazbek oraz zanleźć doświadczonych partnerów w ataku wierzchołek. Poza tym w bazie rozkwita bujne życie towarzyskie, szczególnie imprezowo bywa podczas złej pogody.

Dzień przeznaczony na aklimatyzację można wykorzystać na podejście do stalowej kapliczki, którą kilka lat temu ustawiono śmigłowcem na wysokości prawie 4200 metrów. Inne możliwości to wejście na piękny szczyt Ordzweri (4258 m n.p.m.), grota Betlemi oraz eksploracja pierwszego odcinka trasy na szczyt, który podczas ataku szczytowego trzeba będzie pokonać nocą.

Generalnie im więcej dni na aklimatyzację tym lepiej. Często przymusową aklimatyzację zapewnia kiepska pogoda…

V – wejście na Kazbek (5047 m n.p.m.)

Kazbek jest niełatwą górą, która wymaga odpowiedniego sprzętu oraz elementarnych umiejętności wspinaczkowych, technik asekuracji i obycia z lodowcami. Trzeba liczyć się z nagłymi zmianami pogody. Kazbek jest najwyższą górą w okolicy, stąd w ciągu kilku minut podoga może się radykalnie popsuć mimo, że dookoła dalej panują dobre warunki. Nierzadko, nawet latem nieprzyjazna aura zatrzymuje aż na 10 dni w meteostancji. Powodzenie i bezpieczeństwo zdobycia Kazbeka zależą w dużej mierze od właściwego sprzętu. Podstawowy ekwipunek obejmuje raki, czekan turystyczny, dobre buty trekingowe z vibramową podeszwą (zalecane skorupy), uprząż, linę, ósemkę, karabinki zakręcane, prusiki. Przydać się mogą jeszcze śruby lodowe i kijki teleskopowe.

Najbezpieczniej jest wchodzić w asyście miejscowego przewodnika, który nie raz stał na wierzchołku Kazbeka. Lepiej wcześniej skontaktować się z taką osobą, zamiast wynajmować kogoś za bajońskie sumy w meteo stacji. Bardzo dobrą opinią cieszy się większość z członków gruzińskich Klubów Wysokogórskich, jak np. Lewana Tataraszwil z Tbilisi, który już kilkanaście razy był na szczycie Kazbeka (+99 599 355 677). Doświadczenie i umiejętności Lewana potwierdzają również dwa zwycięstwa w gruzińskich mistrzostwach wspinaczki lodowej. Wejście na szczyt kosztuje kilkadziesiąt dolarów od osoby.

Najlepsza pora na rozpoczęcie ataku przypada między 2 a czwartą w nocy. Droga w obie strony zajmuje zwykle około 12 godzin. Po opuszczeniu meteostancji należy kierować się ścieżką na lodowiec wypatrując białego krzyża. Najdogodniej schodzić na lodowiec dopiero za czarnym metalowym krzyżem stojącym nieco dalej. Orientacje ułatwiaja także kopczyki kamieni. Kolejny odcinek szlaku biegnie moreną a nastepnie wzdłuż stromej ściany, z której często odrywają się spore kamienie. Następnie dociera się na wyraźne plateau o wysokości 4470 m n.p.m. W tym miejscy niektórzy rozbijają obóz by przeczekać złą pogodę lub lepiej zaaklimatyzować się do sporych wysokości. Z plateau trzeba kierować się prosto na szczyt omijając z prawej ogromny nawis śnieżny. W końcu staje się na bezimiennej przełęczy rozdzielającej dwa wierzchołki i tu największa „atrakcja”, czyli ściana lodowa o nachyleniu 40-55˚ i wysokości 50 metrów. Dopiero po jej sforsowaniu można cieszyć się ze zdobycia jednego z najpiękniejszych pięciotysięczników Kaukazu. Kazbek (gruz. Mkinwarcweri) jest pod stopami!

Kazbek

romb Chcesz zdobyć mityczną górę Kazbek? Dołącz do naszej wyprawy! romb

Podyskutuj o tym na FORUM...


Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by kaukaz.pl